DARPA i “Rads to Watts”
DARPA i “Rads to Watts”. Pamiętacie jeszcze nasz artykuł „DARPA i baterie przyszłości„? Pisaliśmy tam o zleceniu jakie otrzymała DARPA od rządu Stanów Zjednoczonych. I wiecie co? Temat najwyraźniej przyspieszył…
Trzy ośrodki w grze
W artykule, którego link znajduje się powyżej, napisaliśmy też, że ze względu na nieograniczone środki, DARPA „zmieści się” w 36 miesięcznym cyklu. Jak się okazuje, mieliśmy rację.
DARPA to nie tylko duża pula pieniędzy, ale również dostęp do potrzebnych naukowców i ośrodków badawczych. Właśnie dowiedzieliśmy się, że do „gry” wchodzą takie instytucje jak:
- Morgan State University – Instytucja sklasyfikowana przez Carnegie Science jako ośrodek wysokich badaniach (R2). Oferuje ponad 150 programów licencjackich, magisterskich, doktoranckich i certyfikowanych;
- Project Omega – Nuclear Energy Company. Firma skupiająca się na zamknięciu cyklu paliwa jądrowego i odblokowaniu wartości tego już zużytego. Opracowuje technologie do odzyskiwania krytycznych izotopów oraz dostarczania skalowalnych, długotrwałych rozwiązań energetycznych dla zastosowań obronnych i komercyjnych;
- Northrop Grumman – jest wiodącą globalną firmą technologiczną w branży lotniczej i obronnej. Mają na swoim koncie takie produkty jak system obrony „Sentinel”, bombowce B-2 i B-21 oraz drony podwodne typu „Manta Ray”.

Projekt
Wszystkie te trzy instytucje, właśnie podpisały kontrakt o wartości 3,37mln$ w ramach programu „Rads to Watts”. Dotyczy on przedsięwzięcia mającego na celu przekształcanie rozkładu promieniotwórczego w niezawodną energię elektryczną o dużej gęstości. Będzie ona przeznaczona do stosowania w ekstremalnych warunkach.
Centralnym elementem tych działań jest SYMPHONEE (Strontium-Yttrium Multi-junction PIN-based High-Density Output Nano-system for Extreme Environments). Chodzi w nim o budowę mikroelektrowni jądrowych, mający na celu bezpośrednie przekształcanie energii z radioizotopów, takich jak stront-90, w energię elektryczną. Efektem końcowym tych badań, będą systemy zaprojektowane do pracy przez dziesiątki lat bez konieczności uzupełniania paliwa. Dzięki nim zostanie zapewnione stałe zasilanie dla np. systemów kosmicznych, teledetekcji, infrastruktury podwodnej oraz innych zastosowań obronnych.
Przełom?
Teraz pewnie zastanawiacie się nad tym, czy badanie te przyniosą istotny przełom w dziedzinie baterii? Cóż… I tak i nie. Z jednej strony bowiem mamy do czynienia ze starą technologią baterii jądrowych. Z drugiej strony masowe wykorzystanie odpadów popromiennych może pomóc w zastąpieniu metali ziem rzadkich.
Trzeba również wziąć pod uwagę to, że mogą występować problemy związane z radioaktywnością. Technologia, nie zawsze doskonała, potrafi czasem zawieść. Czy zatem będzie to dla człowieka bezpieczne?
Jak zwykle mamy wiele pytań i zbyt mało odpowiedzi. Z pewnością na efekty jeszcze trochę poczekamy. Jakie będą efekty końcowe badań? Czy przyczynią się one do rozwoju technologii?
Zapraszam do komentowania pod artykułem jak również na platformie „X”.




