Sieć telefoniczna wykrywaczem dronów? 2

Sieć telefoniczna wykrywaczem dronów?

Sieć telefoniczna wykrywaczem dronów? Okazuje się, że tak. Firma Cohere Technologies wygrała kontrakt rządu USA, opiewający na sumę 28mln$.

Sieć telefoniczna wykrywaczem dronów?

Sieć telefoniczna wykrywaczem dronów? Okazuje się, że tak. Firma Cohere Technologies wygrała właśnie kontrakt rządu Stanów Zjednoczonych, opiewający na sumę 28mln$. Dzięki niemu zostanie wsparty rozwój prototypu Multi-Waveform Radio Access Network (RAN) dla krytycznych operacji zintegrowanego czujnika komunikacji (ISAC).

Sieć telefoniczna wykrywaczem dronów? 1
Photo by Z z / Pexels: https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/swiatla-budowa-usluga-sluzyc-6200343/

Możliwości

Wiem, że początek tego artykułu niewiele Wam mówi. Pozwólcie zatem, że nieco tę technologię objaśnię. Otóż wyobraźcie sobie lokalne nadajniki sieci telefonicznej 5G i 6G. Tak, tak. To te BTS-y stojące na dużych wieżach. Każdy z nich emituje określone fale elektromagnetyczne. Wykorzystując przy ich nadawaniu technologię Pulsone™ wspartą falą Zak-Ortogonalnej Częstotliwości i Przestrzeni Czasu (Zak-OTFS), można w szybki sposób wykryć i namierzyć przemieszczającego się drona.

Teraz zapytacie pewnie jak? Ano każdy dron przelatujący przez te fale powoduje ich zakłócenia. Przecinając strumienie radiowe, odbija je i zniekształca. Dodatkowo jego zasilanie elektryczne wywołuje interferencje w polu elektromagnetycznym.

Odpowiednia aparatura powoduje wykrycie takich zmian i przesłanie ich do centrali, która z kolei wylicza jej współrzędne, wykorzystując do tego triangulację z nadajników w najbliższym otoczeniu. Niby proste, prawda?

Szkopuł w tym, żeby faktycznie wykryć drona, a nie przelatującego ptaka bądź porwaną przez wiatr elektroniczną zabawkę. Tu właśnie wchodzi „cała na biało” Cohere Technologies.

Walka trwa

Oczywistym jest, że ta technologia nie zrobi drastycznego przełomu w wykrywaniu dronów. Owszem, jest pewną nowinką, ale nie będzie decydującym czynnikiem na polu walki z bezzałogowcami.

Przede wszystkim widzę jej zastosowanie w dużych ośrodkach urbanistycznych. Wszędzie tam, gdzie musi być zachowana prywatność bądź kontrola przestrzeni w przypadku np. imprez masowych itp.

Nauka i technika nie śpi na tym polu i przynosi coraz więcej rozwiązań. Czy zatem drony w przyszłości będą dalej głównym czynnikiem napędzającym konflikty zbrojne? Szczerze wątpię. To co nastąpi później, będzie wyglądało zupełnie inaczej niż dziś. Tak przynajmniej uczy historia.

Do następnego!