Podwodne drony i torpedy 1

Podwodne drony i torpedy

Podwodne drony i torpedy. Czyżby wkrótce te autonomiczne pojazdy miały by przejąć rolę prawdziwych okrętów operujących pod powierzchnią?

Podwodne drony i torpedy

Podwodne drony i torpedy. Czyżby wkrótce te autonomiczne pojazdy miały by przejąć rolę prawdziwych okrętów operujących pod powierzchnią? Cóż… W każdym bądź razie, brytyjskie Royal Navy, właśnie pochwaliło się pierwszym odpaleniem ciężkiej torpedy MK48 z podobnego pojazdu.

Excalibur UUV

Czym właściwie jest Excalibur UUV? Otóż jest to bezzałogowy, eksperymentalny pojazd podwodny (okręt-dron), mający 12m długości, 19 ton masy własnej i dość dużą komorę wewnętrzną na dodatkowy bagaż. Oczywiście nie na tyle wielki by pomieścić pełnowymiarową torpedę typu MK48. Tę musieli podpiąć pod kadłub.

Nie było by nic w tym dziwnego, gdyby nie to, że sam namierzył cel i wykonał udany atak. Dodajmy, że pierwszy w historii całej marynarki. Czy podobne systemy będą wkrótce przyszłością?

Wracając do samego drona. Ciężko znaleźć więcej informacji technicznych na jego temat, ale patrząc przez pryzmat innych podobnych konstrukcji, niewiele będzie od nich odbiegał. Większość z nich opisaliśmy w tym artkule. Jest jednak mała ciekawostka, która odróżnia tę konkretną konfigurację. Co to takiego? Ano urządzenie do pozycjonowania, nie korzystające standardowo z sygnału GPS. Ten pojazd posiada własny kwantowy, optyczny zegar atomowy o dźwięcznej nazwie “Tiqker”. Dzięki niemu jest w stanie nawigować z bardzo dużą dokładnością nawet w rejonie braku sygnału GPS lub podczas silnych jego zakłóceń. Idzie nowe?

Przyszłość

Wiem o czym myślicie. Czy podobne konstrukcje wyprą wkrótce załogowe okręty podwodne? Ciężko jednoznacznie powiedzieć. W rejonie silnych walk z pewnością będą niezastąpione. W innych wypadkach może się okazać, że bez załogi nawet najlepszy komputer nie da rady.

Są takie miejsca na morzach i oceanach, że trzeźwa i szybka ocena sytuacji bywa wręcz nieodzowna. Czas reakcji może w takich przypadkach grać na stronę człowieka. Tylko czy on wytrzyma presję walki z maszyną… Hmm…

Do następnego!

2 komentarze

  1. Tu jest miejsce na gadanie! Dzięki za list. Wszystko prawda, taki mamy rozwój sił wytwórczych. Amen. System walki podwodnej jest cholernie skomplikowany i będzie doskonalony przez morskie potęgi z całą pewnością. Kto panuje na morzach panuje nad światem. Myślę, że wszystkie dostępne sposoby i środki będą potrzebne i przydatne: ludzie, samodzielne drony i zdalnie sterowane okręty. Wszystko zależy od rodzaju misji i środowiska. To już nie nasza głowa Przemek. Polska w ogóle jest kompletnym zadupiem świata. Pozdrawiam, I.D.

    • Przepraszam, ale się nie zgodzę.
      Problem leży nie w technologii dostępnej w Polsce. Ona naprawdę istnieje i jest na poziomie. Wiem, bo rozmawiam z wieloma konstruktorami i ośrodkami, które je udostępniają. Problem leży w „decyzyjności” i gotowości do wsparcia, bądź zakupu przez państwo.
      Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *