Genetycznie modyfikowane psy w armii
Genetycznie modyfikowane psy w armii. Palmer Luckey, założyciel firmy Anduril, wraz z miliarderem Benem Lammem, uruchamiają wart $200 mln program „Warhound”. Dzięki niemu, już za dwa lata, powstaną genetycznie ulepszone psy bojowe.
Skąd ten pomysł?
Jak dowiadujemy się z artykułu zamieszczonego na łamach Fortune.com, pomysłodawcą okazał się Ben Lamm. Miliarder ten jest współzałożycielem i dyrektorem generalnym firmy Colossal Biosciences. Generalnie zajmuje się ona zachowaniem starych gatunków zwierząt przed wymarciem.
W kwietniu 2025 roku, firma ta ogłosiła w Dallas, że przywróciła starożytnego wilka – drapieżnika, który wymarł ponad 10 000 lat temu. Udało się tego dokonać poprzez pobranie jego komórek oraz edycję 20 miejsc w 14 genach tak, by dopasować je do DNA z odzyskanych szczątków owego osobnika.
Colossal faktycznie wydało na świat trzy zwierzęta: Romulusa, Remusa i Khaleesi. Jego naukowcy sklonowali młode z tych zmienionych komórek i kazali psom domowym donosić je do końca. Tak właśnie odżyła „stara rasa” w nowej odsłonie.
W związku z tym, że większość psów bojowych w amerykańskiej armii pochodzi z Europy, panowie postanowili razem „zewrzeć szyki” i połączyć swoje zdolności w zabezpieczeniu potrzeb ich kraju.

Selekcja
Firma Colossal Biosciences starannie dobiera materiał genetyczny. Psy będące ich dawcą, muszą wykazać się dobrym stanem zdrowia, wytrzymałością fizyczną i podatnością na szkolenie przez człowieka. Z ogólnej puli wypadają więc okazy, które nie przeszły podstawowego kursu oraz posiadają degeneracja mięśni lub inne choroby dziedziczne.
Co daje Anduril?
Cóż… Firma Anduril dostarcza sprzęt, w tym ochronę oczu i uszu, pancerz kuloodporny oraz integrację z systemem Eagle Eye. Wszystko po to, by „psy, opiekunowie i systemy autonomiczne działały jako jeden zespół.”
Jak powiedział sam Lamm: „Nie są one krokiem w kierunku psów robotów ani zabezpieczeniem przed nimi, ponieważ żadna maszyna nie dorównuje dziś psiemu nosowi ani jego ocenie w złożonych warunkach„. Palmer Luckey wydał zaś w komunikacie oświadczenie: „Najlepszy przyjaciel człowieka zasługuje na najlepszą technologię człowieka.”
Wiele kontrowersji
Wspólne przedsięwzięcie obu Panów wywołało spore kontrowersje. Oczywiście dotyczą one klonowania zwierząt oraz zmiany ich właściwości genetycznych. W sumie sam miałbym do nich pretensje, ale zastanówmy się przez chwilę, czy aby już tego nie przerabialiśmy w naszej historii?
@EvanSowards Which part of this do you object to? The hearing protection? The eye protection? The body armor? Or gene edits that makes them less likely to develop cancer and joint problems? There is a reason the American Humane Society is supporting this.
— Palmer Luckey (@PalmerLuckey) October 23, 2026
Przecież selekcję najbardziej odpowiednich osobników w puli genetycznej mamy już od wieków przy hodowli psów rasowych. Do tego mieszanie ras i powstawanie nowych odmian też już przerabialiśmy.
Czy zatem trzeba potępić, zdaje się podobną, ideę założycieli „Warhound”? Ocenę pozostawiam do rozpatrzenia indywidualnego, przez każdego z nas. Choć w sumie… Z chęcią dowiem się co Wy, drodzy czytelnicy, o tym sądzicie. Zapraszam zatem do komentowania pod artykułem oraz na platformie „X” i…
Do następnego!




