Zrobotyzowana Wschodnia Flanka?
Zrobotyzowana Wschodnia Flanka? Koncepcja Milrem Robotics, pokazana na Erosatory 2026, daje zupełnie nowe możliwości wczesnego wykrycia i obrony. Przewiduje ona, że w ramach EFDI (Eastern Flank Deterrence Initiative) i w zgodzie z nowymi wytycznymi NATO, wzmocniona zostanie granica od Finlandii po Polskę.
Jak się to stanie? Ano poprzez wprowadzenie dedykowanej strefy Systemów Robotycznych i Autonomicznych (RAS). Służyć będzie ona do wykrywania, powstrzymywania i neutralizowania zagrożeń w obszarze przygranicznym, zanim dotrą one do sił ludzkich.
Milrem Robotics i 3500km granicy
Milrem Robotics to światowy lider w dziedzinie autonomicznych, bezzałogowych pojazdów naziemnych. Firmę założono w 2013 roku w Estonii, a za jej główną kwaterę można uznać miasto Tallinn. W chwili obecnej posiada wiele biur, począwszy od Estonii po dodatkowe biura w Finlandii, Szwecji, Polsce, Holandii, ZEA i USA.
W branży wojskowej zasłynęła zbudowaniem pojazdu o nazwie THeMIS. Jest to średniej wielkości wojskowy UGV przeznaczony do wspierania żołnierzy na polu walki. Pełni tam funkcję platformy transportowej, zdalnej stacji uzbrojenia, jednostki wykrywania i utylizacji IED itp. Otwarta architektura pojazdu umożliwia wykonywanie wielu różnych misji.
Koncepcja
Jak tym „ogarnąć” 3500km granicy? Cóż… W zanadrzu jest jeszcze kilka innych pojazdów, urządzeń i systemów gotowych wesprzeć tę karkołomną robotę. Firmie chodzi bardziej o koncepcję, która połączy zdolności wielu zagrożonych państw w jedną spójną architekturę.
Według Milrem Robotics, granica pilnowana będzie przy pomocy kilku elementów. Pierwszym z nich będą systemy wykrywania. Mogą je spełniać ustawione wzdłuż granicy czujniki oraz np. jeżdżące lub latające bezzałogowce. Uzyskana przez nie informacja, będzie przekazywana w czasie rzeczywistym za pomocą systemu ACROS. Jest to oprogramowanie dowodzenia i kontroli, które łączy jednostki robotyczne z szerszymi systemami zarządzania walką NATO.
W pierwszych chwilach od ataku, państwo wykorzysta takie pojazdy jak THeMIS UGV i HAVOC 8×8. Pierwszy z nich odpowiada za eliminację nadciągających dronów przeciwnika do odległości 1000m. Drugi ma za zadanie wykrycie sił wroga i jego eliminacje za pomocą 30mm armaty automatycznej oraz wyrzutni rakiet kierowanych. Będą tak robić do czasu, aż przybędą posiłki wojsk własnych z ciężkim sprzętem.

Podsumowanie
Jak sami widzicie, sama koncepcja ma sens. Pozwala monitorować całą długość granicy bez konieczności angażowania znacznych sił ludzkich. Dodatkowo wykorzystując roboty na masową skalę, nie narażamy własnych żołnierzy na atak z zaskoczenia i szybkie straty.
Patrząc na to ile kosztuje nas obecność wojska wzdłuż granicy z Białorusią, możemy śmiało zaangażować się w tą koncepcję i mocno ją wspierać. Kto wie, czy właśnie wraz z tym pomysłem, nie będziemy świadkami całkiem nowego podejścia do obony kraju. Przede wszystkim patrzmy na to co się dzieje obecnie na Ukrainie. Tam wykorzystywanie robotów bojowych staje się faktem.
Czy inni członkowie NATO na wschodniej flance przyłączą się do tego przedsięwzięcia? Ciężko powiedzieć, ale widząc małe ilości zasobów ludzkich w ich szeregach, jestem skłonny przychylić się myśli o ich aprobacie. Czy tak się wkrótce stanie? Zobaczymy, a póki co…
Do następnego!




