Meta wykorzystuje scrappery AI 1

Meta wykorzystuje scrappery AI

Meta wykorzystuje scrappery AI i testuje na pracownikach. Agregują wszystko, od e-maili po czaty na social mediach i historię przeglądarek.

Meta wykorzystuje scrappery AI

Meta wykorzystuje scrappery AI, czyli programy do zbierania danych o użytkownikach. Agregują wszystko, od e-maili po czaty na social mediach i historię przeglądarek. Mało tego, analizują każdy ruch myszki w komputerze.

Zagrożona prywatność

Opisane powyżej czynności są testowane w chwili obecnej na pracownikach Mety w USA. Za pomocą Model Capability Initiative (MCI) zbiera informacje z ponad 200 aplikacji oraz analizuje „dane behawioralne” zatrudnionych osób. Są to na przykład informacje z wiązane z interakcją z komputerem, czas pracy, wykonywane czynności oraz wysłane i odebrane wiadomości. Oczywiście to tylko niewielka część z agregowanych danych.

Żeby było ciekawiej, wiadomości e-mail które zbiera AI, pochodzą również od klientów zewnętrznych. Także tych spoza Stanów Zjednoczonych. Budzi to pewne obawy w Europie, gdzie prawo jasno określa czego boty robić nie powinny.

Oczywiście Meta poinformowała Irlandzką Komisję Ochrony Danych Osobowych (regulator prywatności w UE), że ani dane pracowników UE, ani nagrywane treści ekranowe nie są celowo zbierane i „mieszczą się w głównych założeniach narzędzia” – powiedział rzecznik DPC agencji Reuters, nie podając szczegółów.

Co dalej?

Dalej zapewne nastąpią zwolnienia wśród osób zajmujących pomniejsze funkcje przy pracy związanej z komunikacją z klientem. Tak zwane „białe kołnierzyki” mogą już powoli rozglądać się za nowym zajęciem. AI wejdzie do gry ze swoimi „agentami”.

Czego może jeszcze nauczyć nas ta sytuacja? Ano tego, że po pierwsze – AI zabiera nam pracę. Po drugie – to co wykorzystywane jest w stosunku do pracowników Mety, może być stosowane na użytkownikach np. Facebooka. Wreszcie po trzecie – duże korporacje mają w nosie prywatność.

Można by jeszcze napisać, że przecież pracownicy sami się na to zgodzili, ale… No właśnie, jest „ale”. Może nie mieli świadomości dokąd to prowadzi? Nie zastanowili się (patrząc na poprzednie praktyki Mety), czy nie będzie to wykorzystywane w innych celach i na innych osobach?

Dużo można by napisać o twórcach m.in. Facebooka. Od znamiennej afery z Cambridge Analytica po dzisiejszy dzień, firma Meta nie wyciągnęła wniosków. Dalej brnie w to samo. Czy właśnie taką przyszłość szykują nam wielkie korporacje? Jak mamy się bronić przed coraz bardziej nachalną inwigilacją? Cóż…

Pozostawię to pytanie dla Was czytelnicy. Sami wyciągnijcie wnioski i podzielcie się nimi w komentarzu pod artykułem lub na portalu „X„, a póki co…

Do następnego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *