Ewolucja broni wsparcia – Ohio Ordnance REAPR .338 NM
Przyglądałem się ostatnio naszym wyrobom zbrojeniowym w postaci karabinów maszynowych piechoty. Wszystko niby ok – zasięg, niezawodność, dojrzałość konstrukcji… Co jednak gdybyśmy chcieli strzelać z dalszej odległości i trzymać przeciwnika na dystans? Tu dochodzimy do naszego tematu, czyli „Ewolucja broni wsparcia – Ohio Ordnance REAPR .338 NM”.
Założenia
Teoretycznie karabin maszynowy jest niezastąpionym wsparciem piechoty zarówno podczas szturmu jak i obrony. Charakteryzuje się dużą siłą ognia, pojemnym magazynkiem (pojemnikiem z taśmą amunicyjną) i celnością na większych dystansach niż broń szturmowa. O jakich parametrach tak naprawdę mówimy? Pozwolę sobie podać informację pierwszą z brzegu, czyli polski UKM-2000P z ZMT (Zakłady Mechaniczne Tarnów).
Dane techniczne:
- Amunicja – 7.62 mm x 51 NATO
- Zasięg – 1500 m
- Długość broni – 944 mm (ze składaną kolbą)
- Długość lufy (bez tłumika) – 540 mm
- Waga – 10 kg
- Pojemność magazynka – 100/200 nabojów w taśmie
- Szybkostrzelność – 700-900 strzałów na minutę.
Faktycznie UKM-2000P w walce na krótkim dystansie wykazuje się bardzo dobrymi parametrami, jak na broń tej kategorii. Można by nawet napisać, że zdecydowanie „robi swoją robotę”. Jednak patrząc na współczesne konflikty, jak choćby ten na Ukrainie, możemy zauważyć, że toczą się one również na większą odległość.
Tu do walki wchodzą strzelcy wyborowi i snajperzy ze swoimi sekcjami. Owszem, są zabójczo skuteczni, ale ich broń nie pozwala na „przyduszenie” większej ilości żołnierzy przeciwnika. Co więc robić w takiej sytuacji? Ano…
Strzelec wyborowy karabinu maszynowego
Już widzę te komentarze – „Ło Panie, ale żeś popłynął…” W rzeczywistości? Nie do końca popłynąłem. Otóż przyglądając się konfliktowi na Ukrainie, możemy dojść do wniosku, że sami obrońcy (Ukraina) używają karabinów maszynowych do atakowania przeciwnika na dystansach od 2500m do nawet 3500m. Co prawda amunicją kalibru 12,7mm i nie zawsze celnie, ale jednak…
Dlaczego niecelnie, zapytacie? Ano dlatego, że ogień skuteczny to około od 2000m do 2500m (dla tego sprzętu), ale też dlatego, że nie można założyć odpowiedniej optyki. Jak sami możecie zauważyć, szyna na pokrywie komory zamkowej ma ograniczoną odległość, wskutek czego, nie da się dołożyć np. noktowizora, czy powiększalnika.
Do tego dochodzą jeszcze problemy z samą konstrukcją w przypadku ładowania taśmą amunicyjną. Zawsze trzeba podnieść komorę zamkową wraz z całym celownikiem (zestawem celowników). Cóż można by na to poradzić… Hmmm… Może…
Ohio Ordnance REAPR .338 NM
Tu wchodzi, cały na biało, Ohio Ordnance REAPR .338 NM. Niby nic nowego, a jednak! Chłopaki wpadli na pewien pomysł. Skoro nie mogli zmienić praw fizyki i poprawić samej balistyki na tym dystansie, postanowili poprawić ergonomię i zabudowę broni maszynowej. Żeby było śmieszniej, zaczęli projektować broń od samej amunicji. Innymi słowy, wzięli nabój kalibru .338 NM (.338 Norma Magnum – 8,6mm) i zbudowali pod niego broń.
Jak wyglądają parametry samej broni? Oto one:
- Amunicja – 8,6 mm – .338 Norma Magnum
- Zasięg – maksymalny 6700 m
- Długość broni – 1313 mm (ze złożoną kolbą)
- Długość lufy (bez tłumika) – 619 mm
- Waga – 12,1 kg
- Pojemność magazynka – w zależności od długości taśmy amunicyjnej (dodawana osobno)
- Szybkostrzelność – 550-650 strzałów na minutę.
Proponuję również posłuchać, co mają do powiedzenia inne osoby z branży (materiał poniżej).
Podsumowanie
Czy Ohio Ordnance REAPR .338 NM to rewolucja, czy może ewolucja? Z pewnością można napisać, że jest to nowość godna odnotowania. Tak samo jak inny wynalazek o którym pisaliśmy TU. Nie zmieni ona znacząco pola walki, ale bardziej dostosuje je do dzisiejszych realiów. Pokazuje przy tym inne podejście do projektowania, jak również to, że zawsze da się coś jeszcze polepszyć w już i tak mocno udoskonalonej broni wsparcia piechoty. Czy przyniesie to wymierne korzyści firmie w postaci sprzedaży i dużych kontraktów? Cóż, my ze swojej strony życzymy im jak najlepiej, a resztę pokaże przyszłość.
W tym artykule to już wszystko. Oczywiście, jak zwykle, zapraszamy do komentowania zarówno na portalu jak i na platformie „X” oraz naszym kanale na YouTube. Serdecznie zapraszamy, a póki co…
Do następnego!