Problemy autonomicznych taksówek w Wuchan
Problemy autonomicznych taksówek w Wuchan wystąpiły 31 marca bieżącego roku. Jak się okazuje, znaczna atrakcja, czyli przejazd takim kursem, może okazać się dość niebezpieczna. Właśnie przekonali się o tym sami Chińczycy.

Glitch AI?
O tym jak można w łatwy sposób zmanipulować autonomiczne pojazdy pisaliśmy już w tym artykule. W Wuchan (znowu Wuchan?) dozło jednak do czegoś innego. Mianowicie w automatycznych taksówkach zabrakło połączenia z siecią. Co się wtedy stało?
Pojazdy zatrzymały się w zupełnie randomowych miejscach w mieście. A to na ruchliwym skrzyżowaniu, a to na środku drogi szybkiego ruchu. Co mieli w takim razie zrobić pasażerowie? Wysiąść? Nie… Przecież wokół jeżdżą inne auta, a poza tym to w którym siedzieli, też mogło nagle ruszyć. Innymi słowy byli, lekko mówiąc, uwięzieni.
Glitch który wystąpił nie był jednak ostatnim problemem siedzących w środku ludzi. Po 90 minutach auta uruchomiły się ponownie tylko po to, by oznajmić że kurs się skończył i zażądać opłaty za pełny przejazd. Ciekawe, prawda?

(Nie)pełnosprawne technologie
Sami widzicie na przytoczonym przykładzie, że każdą nową technologię powinno się najpierw dobrze przetestować, zanim wdroży się ją w życie. W tym przypadku najwyraźniej zabrakło rozsądku i przewidywania inżynierów.
Skutki tego incydentu powinny ostudzić nieco głowy fascynatów pełnej autonomii pojazdów. Pokazuje on bowiem (na szczęście w małej skali 100 taksówek), że w takich przypadkach powinny nastąpić plany awaryjne. Te jednak nie były przygotowane i odpowiednio zaprogramowane. Czyżby zatem bezpieczeństwo ludzi było na drugim planie, zaraz za chęcią zysku? Czy może to tylko przeoczenie?
Zostawię Was drodzy czytelnicy z przemyśleniami i wnioskami na ten temat samych. Jak Wy podeszlibyście do autonomicznych taksówek? Jakie zabezpieczenia musiały by być, by móc im zaufać?
Mam nadzieję, że podzielicie się nimi w komentarzach pod artykułem lub na platformie X (Twitter), a póki co…
Do następnego!




