Prototyp bojowego drona YFQ-42 oblatany
Prototyp bojowego drona General Atomics YFQ-42 oblatany. To jeden z dwóch przedstawicieli tzw. Collaborative Combat Aircraft (CCA), czyli współpracującego z pilotem autonomicznego drona nowej generacji. Tym drugim jest YFQ-44A z firmy Anduril.
Today's successful flight of the YFQ-42A Collaborative Combat Aircraft (CCA) by @GenAtomics_ASI for the @usairforce shows what is possible when innovative acquisition meets motivated industry! (1/2) pic.twitter.com/XpRRj9Zuvv
— Office of the Secretary of the Air Force (@SecAFOfficial) August 27, 2025
Oba modele prezentują się świetnie (choć osobiście stawiam na ten z Anduril). Mają też dużo opcji poszerzających nie tylko zadania ale i możliwości oddziaływania przez pilota, który wydaje im polecenia z kokpitu maszyny załogowej.
Ground testing is officially underway for our Collaborative Combat Aircraft program! This is a huge milestone and another step toward first flight and rapid delivery to our warfighters… These unmanned fighters are going to be badass! (1/3) pic.twitter.com/HiuWMzmcc7
— General David Allvin (@OfficialCSAF) May 1, 2025
Collaborative Combat Aircraft (CCA)
Collaborative Combat Aircraft, czyli „Loyal wingman” (lojalny skrzydłowy), jest programem odpowiadającym za zbudowanie i zaadaptowanie maszyn (dronów) do współpracy z żywym pilotem lub działającym samodzielnie nad terytorium wroga. Ich głównym zadaniem są:
- zwiad;
- wsparcie pilota w przenoszeniu dodatkowego uzbrojenia;
- atak i eliminacja przeciwnika;
- zakłócanie i walka elektroniczna;
- w ostateczności obrona maszyn załogowych i przyjęcie „na siebie” wystrzelonej przez przeciwnika rakiety.

Przewiduje się, że ma powstać około 1000 sztuk lub więcej nowych dronów dla USAF. Dzięki niższym kosztom od wyspecjalizowanych maszyn załogowych, mają one dać przewagę (efekt skali) tam, gdzie występuje niewystarczająca ilość pilotów np. bazy poza USA. Standardowo na jeden samolot pilotowany przez człowieka mają przypadać dwa drony typu „Loyal wingman”.
Wyścig
Do wyścigu w budowie nowych dronów dla USAF stanęło pierwotnie pięć firm. Były to: Anduril, Boeing, GA-ASI, Lockheed Martin i Northrop Grumman. Do finału i budowy działających prototypów weszły już tylko dwie, a mianowicie Genaral Atomics i Anduril.

Cały program opiera się na dwóch fazach. Faza pierwsza to budowa i prezentacja latających prototypów oraz ich możliwości. Faza druga to podjęcie współpracy z ponad dwudziestoma firmami z branży lotniczej oraz wstępne zastosowanie na zbudowanych egzemplarzach właściwości „stealth”.
Finansowanie wstępnych projektów kończy się w roku 2029 więc czasu nie ma za wiele. Zważywszy na to, konstruktorzy są pod dość dużą presją by sprostać stawianym im wymaganiom. Walczyć jest o co, bo finansowanie zapewni firmie kontrakty na długie lata.
Jaką przewagę dają automatyczne platformy nad tymi pilotowanymi, możecie przeczytać choćby tu. Kto będzie dostawcą dla Armii amerykańskiej? Cóż, wkrótce się dowiemy, a póki co…
Do następnego!