Auta szpiegują norweskie wojsko
Auta szpiegują norweskie wojsko. Jak się okazuje, zakaz chińskich pojazdów w natowskich armiach, może mieć większy sens. Przykładem niech będzie niedawny trening norweskiego wojska w zabezpieczeniu terenu lotniska w Oslo.

Volvo i wypożyczone chińskie auta
We wrześniu tego roku, Siły Zbrojne Norwegii wypożyczyły auta od grupy Volvo (formalnie grupy Geely – chiński producent). W ramach ćwiczeń, miały one wesprzeć przemieszczanie się kadry do miejsca, w którym odbywał się trening.
Jak się później okazało, w pojazdach znaleziono nagrania wideo przemieszczających się pododdziałów. Oczywiście firma wypożyczająca, nie wspomniała ani słowem o takiej funkcji ich aut. Po nagłośnieniu sprawy i krótkiej analizie pojazdów, skasowano wszystkie materiały jakie na nich znaleziono.
Przypadek?
W materiale opisanym przez „Dagens Næringsliv„, nie stwierdzono jednogłośnie, czy owy przypadek kwalifikuje się jako szpiegostwo. Może dlatego, że firmy wypożyczające auta, często korzystają z możliwości zapisu ich drogi dla celów bezpieczeństwa. Dzięki niemu mogą się dowiedzieć co, bądź kto jest sprawcą ewentualnej szkody na pojeździe. Niby nic, ale…
Właśnie, jest też „ale”. Nie stwierdzono również, czy materiały nagrane przez auta, nie przesłały ich dalej za pomocą internetu. Gdzie? Cóż… Na to pytanie muszą odpowiedzieć już sami Norwedzy.




